Witam, mógłby mi ktoś wytłumaczyć co mogło się stać?
Sprawa wygląda tak: miałem w lesie obóz. Bez claima. Było tam z 8 różnych pojemników wypchanych gratami, był pług i parę innych rzeczy. Wokół było też parę szczątkowych obozowisk wyglądających na opuszczone.
Dzisiaj się loguję i wszystko wygląda jak po przejściu tsunami. Zostały tylko łóżka w których spałem ja i kolega oraz kamień z napisem. Wszystko wokół będące tworem ludzkim zniknęło(włącznie z łóżkami w których nikt nie spał), a z wielu drzew pozostały pieńki.
Nie mogło to być decay choćby dlatego, że dopiero co naprawiałem osłonę na łóżko, która też zniknęła. Pojawił się też jakiś nowy trup w pobliżu.
Zastanawiam się czy to nie mogli być jacyś gracze. Czy to możliwe że tak po prostu sobie szli i niszczyli wszystko na swojej drodze? Chyba, że w tej grze są jakieś katastrofy naturalne?
Sprawa wygląda tak: miałem w lesie obóz. Bez claima. Było tam z 8 różnych pojemników wypchanych gratami, był pług i parę innych rzeczy. Wokół było też parę szczątkowych obozowisk wyglądających na opuszczone.
Dzisiaj się loguję i wszystko wygląda jak po przejściu tsunami. Zostały tylko łóżka w których spałem ja i kolega oraz kamień z napisem. Wszystko wokół będące tworem ludzkim zniknęło(włącznie z łóżkami w których nikt nie spał), a z wielu drzew pozostały pieńki.
Nie mogło to być decay choćby dlatego, że dopiero co naprawiałem osłonę na łóżko, która też zniknęła. Pojawił się też jakiś nowy trup w pobliżu.
Zastanawiam się czy to nie mogli być jacyś gracze. Czy to możliwe że tak po prostu sobie szli i niszczyli wszystko na swojej drodze? Chyba, że w tej grze są jakieś katastrofy naturalne?






