To co to za gra, jak nie wychylasz nosa spoza wioski ?

Mówię, ja gram 3 tygodnie, i ani ataku, ani kradzieży nie doznałem...
Znajomy z którym gram gra trochę dłużej ode mnie, pewnie od początku W5, albo coś w tym stylu i z tego co się orientuję nie miał z tym też problemu... więc jak na razie to co piszę jest prawdziwe... Grałem w wiele erpegów, gdzie jeszcze większe istniało niebezpieczeństwo śmierci, ataku, napaści, jak np. Arkadia ( taki mud ), i to co tutaj jest, to jest prawie że sielanka

Tam na niektóre ekspowiska to było strach chodzić, nie z powodu silnych mobów itp ( chociaż też trzeba było być ogarniętym w walce drużynowej, mocno ogarniętym ), ale właśnie z powodu, że na niektóre ekspowiska chodziły różne niebezpieczne typki... Ba, gildia Mutantów Chaosu robiła sobie wypady na tereny że tak powiem spokojne i wtedy trzeba było walczyć i starać się o przetrwanie... więc jak mówię, ani aktualnie nie jest taki straszny HnH, ani na pewno nie będzie tak bardzo jak wymieniona Arkadia

Poza tym pomyślcie, gdzie będzie więcej osób którzy lubią pk się kręciło :
a ) W dziczy, gdzie jest jeden domek w okolicy, może jedna, dwie osoby, na które swoją drogą też muszą trafić, a przy tak rozległym terenie nie jest takie łatwe
czy
b) Czy w okolicy wioski, gdzie gra 20 osób, i na pewno część z nich wychodzi poza mury, więc generalnie łatwiej na kogoś trafić ?
Nie możecie mnie zrozumieć, i jeden sposób gry i drugi ma swoje uroki oraz niebezpieczeństwa, wszystko zależy od tego, jaka komu gra się podoba, więc nie twierdźcie uparcie, że wioska jest dużo bezpieczniejsza od samotnego grania z dala od wszystkich, tylko spróbujcie zrozumieć drugi punkt widzenia
A i jeszcze apropo siedzenia za murami.... ktoś coś wspominał, że wioski bywały też często zrównywane z ziemią
GL & HF